Gdy po raz pierwszy przeczytałem „Waciane Kafliki Żyttu”, od razu stałem się fanem tego niesamowitego komiksu. Ku mojej niekłamanej radości, Dominik Szcześniak zaproponował mi narysowanie rimejka oraz kontynuacji. Dla przypomnienia dodam, iż komiks miał swoją premierę w Ziniolu prawie sześć lat temu. Mimo upływu czasu, historia nie zestarzała się ani trochę. Nadal jest groteskowo, makabrycznie i zabawnie. Z przyjemnością wróciłem do świata Żyttu, na początku bazując na starszym materiale jako doskonałych storyboardach. Nad nową częścią materiału miałem już wolną rękę jako rysownik. Mam nadzieję że efekt naszej współpracy zadowoli nawet najbardziej wybrednych miłośników komiksu.
Jest tak, że kiedy mam pisać coś o swoich komiksach - szczególnie o czym one są - to pojawia się problem. Po prostu nie wiem jak ugryźć temat. Tworzyło się komiks spontanicznie, teraz trzeba siąść i wyprodukować kilka konkretnych zdań na jego temat. Cóż… to, co teraz napiszę nie będzie konkretne. Nie wiem nawet czy to, co teraz napiszę będzie prawdą.